niedziela, 6 stycznia 2013

Tydzień 1

Każda kobieta robi noworoczne postanowienia. Większość z nich z góry jest spisywana przez nas na niepowodzenie, a to ogromny błąd. Sama długo zastanawiałam się, czy zaczynać "dietę od nowego roku" czy nie, ale w końcu pomyślałam... A co mi tam!

Mam 177cm wzrostu i 21 lat. A odchudzam się od... 21 lat ;)
Ze skutkiem różnym.

Na diecie kapuścianej (wyjątkowo fuj!) nie wytrzymałam ani pół dnia.

Białkową (w ubiegłym roku) dokończyłam ze skutkiem zachwycającym - z 90kg spadłam do 82,5kg. Wydawać by się mogło, że to żaden sukces, a dla wielu dziewczyn najgorszy koszmar, ale jednak - przy moim wzroście i "dobrych" mięśniach (jestem ruchliwą osobą) 82,5kg to już gwarancja całkiem niezłego wyglądu. Niestety po dwóch miesiącach ważyłam już 92kg. Olałam etap stabilizacji i wygłodniały organizm wchłaniał co tylko mu zarzuciłam.

Była też dieta francuska, z jadłospisem dużo bardziej urozmaiconym od powyższych, ale konieczność jedzenia ogromnych ilości mięsa sprawiła, że szybko zrezygnowałam.


ALE! w tym roku będzie inaczej. Będę trzymać się kilku zasad, które wynikają trochę z mojego dietowego doświadczenia a trochę z doświadczeń innych.

1. MŻ - kultowe mniej żreć  - czyli babcine sposoby jak zwykle niezawodne.
2. Duże śniadanie, nie-syty obiad, lekka kolacja. Między posiłkami przekąski - jabłko, jogurt, suszone morele (niekoniecznie naturalny, chociaż wskazane ;)
3. Stałe pory posiłków!!! - z tym mam największy problem.
4. Owsianka, otręby, jabłka, ukochane marchewki w rolach głównych.
5. Czekolada. Dlaczego nie?! Lepsza jedna-dwie kostki dziennie niż cała tabliczka na raz w niedzielne, depresyjne popołudnie.
6. Pić, pić, pić i jeszcze raz pić - dużo wody, zielonej i czerwonej herbaty. Smak i zapach czerwonej herbaty  działa na mnie szczególnie motywująco podczas diety :)
7. Więcej ruchu! Ciągłe siedzenie w biurze to krzyżyk na marzeniach o poprawieniu sylwetki. Na zakupy do supermarketu (6 przystanków) tylko pieszo! Kiedy zrobi się cieplej - ukochane wycieczki rowerowe i jogging! Minimum 20min. po 15-minutowym spacerze.
8. WSPARCIE!
Kilka prostych punktów, których wystarczy się trzymać i nie trzeba drogich koktajli białkowych, zmyślnych posiłków czy drakońskich programów dietetycznych.

Dlaczego half-year PROJECT? Bo chciałabym zaskoczyć wszystkich na wiosnę mniejszym obwodem w pasie, a w lipcu - czyli za pół roku - jako nowa ja - jechać na Open'era :) I beztrosko założyć bokserkę i szorty, nie martwiąc się czy znów usłyszę tu są same paszczury ;)

Satysfkacjonujące 93,5kg po świętach (na przełomie września i października miałam równą stówkę, więc jak na poświąteczny czas i mój ostatni przyrost, to całkiem nieźle...) trzeba jeszcze poprawić.


Pomożecie z punktem nr 8? :)))

5 komentarzy:

  1. ja też chcę schudnąć mam 17lat 175cm i ważę 80kg może byśmy popisały razem było by łatwiej tak myślę jak chcesz to napisz halinka124@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. No to co? :) Działamy!
    Pisz też bloga - to bardzo pomaga!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne, rozsądne założenia;) O wsparcie się martwić nie musisz; czy to tu czy na dieta.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super:) dzięki i trzymamy się razem! do wiosny jeszcze trochę czasu!

    OdpowiedzUsuń
  5. ładnie mówisz, sama postanowiłam wziąć się za siebie, ale teraz nie ma że boli. :P
    jako motywacje założyłam bloga, jednak nie ma na nim ruchu, ponadto zaczęłam ponownie udzielać się na dieta.pl ( tak stąd mam link do Twojego bloga :> ) Z przyjemnością będę odwiedzać Twojego bloga i pomagać w motywowaniu :)

    OdpowiedzUsuń