Nooo i mało snu (4-5,5h dziennie) daje po garach. Organizm domaga się rekompensaty za niezregenerowaną w trakcie snu energię i chce mnie złamać.
Jednak dzisiaj zjadłam na obiad makaron ze szpinakiem i bardzo szybko poczułam się syta! Część zostawiłam sobie na jutro ;) Czyżby żołądek już się skurczył? W notkach liczę dni blogowania i trzymania się z grupą wsparcia z Diety, ale "trzymam się" od około tygodnia. A właśnie między 1-2 tygodniami już widać różnicę w poczuciu sytości przy zmniejszonych posiłkach.
Jutro mam egzamin na który właśnie widać jak się uczę :) A skoro sesja - to sprzątanie. Robić wszystko byle się nie uczyć, ale robić coś pożytecznego by nie mieć wyrzutów sumienia. O, Psyche, spryciulo!
Pokój lśni czystością, warunki do nauki są i dodatkowo satysfakacja, że rano się nie złamałam i nie poszłam do sklepu za rogiem po drożdżówkę:)
No i endorfiny się podniosły po tym ruchu. A jak przyjdzie wiosna i czas na bieganie to już w ogóle szał! :)
Rewelacyjne rady podesłane przez Anais_ (dzięki!):
http://dieta.pl/grupy_wsparcia/xxl-20-kg-i-wiecej/608-abc-odchudzania-z-madrosci-forumowych.html
Zalinkuję sobie, żeby łatwo móc do nich wrócić.
co z Tobą ? zastanawiam się jak Ci idzie ?
OdpowiedzUsuńczekam na post ! :)
A co tu tak cicho? Mam nadzieję, ze nadal walczysz:)
OdpowiedzUsuń